Posts Tagged ‘Marine’

Na lądzie…


2010
06.28

Mój rejs na pokładzie niemieckiej fregaty rakietowej “Sachsen”, z hiszpańskiego El Ferrol przez Amsterdam i Wilhelmshaven do Kilonii dobiegł - niestety - końca. Jestem znowu na lądzie, chociaż wciąż “po części” w drodze. Nowe posty zostaną opublikowane za 2-3 dni i już teraz serdecznie zapraszam na ich lekturę. Prosząc jednocześnie do tego czasu o jeszcze odrobinę cierpliwości.

Pozdrawiając czytelników 4-mare,
Leo

Zdjęcie: Autor blogu na pokładzie fregaty rakietowej Sachsen / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: Autor blogu na pokładzie fregaty rakietowej "Sachsen" / Leo Walotek-Scheidegger

Fregata “Sachsen” w Gdyni


2010
05.22

Bardzo udanie przebiegły w dniach 14-17 maja  odwiedziny fregaty „Sachsen“ (F 219) w Gdyni. Przyczyniłem się do tego, by rejs ten nie zakończył sie w Rydze, a właśnie w Trójmieście. Na pokładzie pojawili się dziennikarze, których wcześniej zaprosiłem w imieniu dowódcy, Fregattenkapitäna Markusa Nolte i jego załogi. Na pokładzie pojawili się Tomasz Złotoś, reporter TVP Gdańsk, Czesław Romanowski i Piotr Stareńczak z Naszego Morza oraz Krystyna Romanowska z Elle Poland i fotograf Łukasz Głowala. Wszyscy byli pod wrażeniem otwartości i serdecznej gościnności ze strony załogi. Tomasz Złotoś stwierdził na koniec, że nie można było przysłać do Polski lepszego lodołamacza emocjonalnego. Krystyna Romanowska, pisząca w latach 90. na temat Marynarki Wojennej oraz marynarek norweskiej, brytyjskiej i francuskiej ujęła swoje wrażenia w zdanie: “Ze swojej łagodności uczynili siłę”.
Prawie trzygodzinna wizyta zakończyła się wspólnym obiadem w mesie oficerskiej.

Foto: Fregatte SACHSEN in Gdingen / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: fregata "Sachsen" w Gdyni / Leo Walotek-Scheidegger

Po południu spacerowaliśmy z dowódcą okrętu, FKpt. Markusem Nolte i jego I. oficerem, KKpt. Svenem Beckiem po gdańskiej starówce i Sopocie,  mieście “ukochanego wroga” Wernera Herzoga, Klausa Kinskiego.
Wieczorem, w restauracji “Pod Łososiem”, miała dodatkowo miejsce uroczysta wieczerza, podczas której oficjalnie pożegnano dwóch oficerów, schodzących w następnych tygodniach z pokładu fegaty. Jednym z nich był Francuz, KptLt. (EV1) Francois-Xavier Pinget, który w ramach wymiany pomiędzy Marynarkami niemiecką i francuską całe swoje oficerskie wyszkolenie, ponad 6 lat, przeszedł w niemieckiej Marine i który wraca obecnie do swojej macierzystej Marynarki.

Foto: Der Bordhubschrauber SEA LYNX MK 88A, Fregatte SACHSEN, Gdynia (Gdingen) / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: helikopter Sea Lynx MK 88A na pokładzie "Sachsen" w Gdyni / Leo Walotek-Scheidegger

Fregattenkapitän Markus Nolte powiedział mi na pożegnanie: “Wydaje mi się, że „Sachsen“ podczas tego weekendu w Gdyni bardzo dobrze wypełmiała zadanie bycia ambasadorem naszego kraju w Polsce i dołożyła swoją cegiełkę do wzajemnego zrozumienia. Miejmy nadzieję, że pewnego dnia Niemcy z Polską również będą mogły pochwalić się długodystansową wymianą i wzajemnym szkoleniem swoich oficerów”.
Materiał nakręcony na fregacie przez Tomasza Złotosia jest na stronie TVP Gdańsk, zaczyna się w ok. 5 minucie dziennika (05:05).

Wielki Zapfenstreich admirała


2010
05.05

30 kwietnia b.r. został uroczyście pożegnany odchodzący w stan spoczynku wiceadmirał Wolfgang E. Nolting, głównodowodzący niemieckiej Marine. Uroczystość poprowadził w Szkole Marynarki Wojennej w Mürwik minister obrony, Karl-Theodor zu Guttenberg (CSU), przekazując dowództwo kolejnemu  inspektorowi marynarki - jak w w Niemczech nazywana jest ta funkcja - kontradmirałowi Axelowi Schimpf.
Wiceadmirał Wolfgang E. Nolting pożegnany został tzw.  Wielkim Zapfenstreichem. Jest to najbardziej uroczysta ceremonia Bundeswehry odbywająca się zawsze po zapadnięciu zmroku, przy współudziale kompanii honorowej, której część maszeruje z pochodniami oraz orkiestry.
Nolting odszedł w stan spoczynku po 43 latach służby, w tym czterech jako inspektor Marynarki. Wpływ admirała na zmiany i prowadzenie Marynarki można było usłyszeć wyraźnie w słowach ministra Guttenberga. Nazwał on  62-letniego Noltinga “admirałem, jak z podręcznika”. Minister przyznał, że jest dla niego zaszczytem móc pożegnać żywą legendą, której zasługą jest nowa jakość Marynarki w obliczu zadań międzynarodowych.
Słowa te nie są przesadzone. Wiceadmirał Nolting - zaczynający karierę wojskową jako oficer w kompanii nurków bojowych - wielokrotnie zwracał uwagę opinii publicznej oraz polityki na tematykę morską. Często poruszał kwestie, które dla innych stawały się dopiero realne, gdy pojawiły się w mediach. Jako jeden z pierwszych w Niemczech zajął się problematyką zagrożenia spowodowanego piractwem morskim.

Uroczystość, w której również miałem okazję wziąć udział, zakończona została przyjęciem w węższym gronie. I tutaj dało się usłyszeć w głosie zarówno ministra, jak i wielu attache wojskowych respekt i uznanie dla człowieka, którego ukoronował ten dzień. Nolting nie byłby sobą, gdyby nie dodał na koniec, iż jego dzieło nie byłoby możliwym bez kompetentnych i podchodzących profesjonalnie do działania oficerów.
Po raz kolejny na ważnej uroczystości z udziałem około 150 wysokich rangą oficerów Marynarek z kilku kontynentów dało się zauważyć brak wśród nich Polaka. Polska wciąż, mimo podkreślania faktu “powrotu do morza”, tego morza nie dostrzega. Konsekwencją takiego postępowania jest nie tylko upadek przemysłu budownictwa okrętowego, ale i powolny rozpad polskiej Marynarki.

Wczesnym rankiem w bazie okrętów…


2009
11.24

Nie mam specjalnego doświadczenia z fotografią HDR. Fascynowała mnie od dłuższego czasu, ale barierą okazywał się dotąd zwykły brak czasu. Przy okazji pobytu w Laboe przed kilku dniami odwiedziłem również Eckernförde, gdzie stacjonuje 1 Eskadra Okrętów Podwodnych Niemieckiej Marynarki Wojennej. I tak oto stanąłem przed motywem, nad którym dotąd tylko się zastanawiałem. Trzy łodzie klasy 212A przy kei, jak stalowe wieloryby uwiązane do nabrzeża… Przyznaję, dla takiego widoku da się zgrzeszyć!

Zdjęcie: trzy stalowe wieloryby... / Leo Walotek-Scheidegger

O samych łodziach nie da się powiedzieć specjalnie wiele nowego, ponieważ prawie wszystko zostało już powiedziane lub napisane (polska wersja wikipedii podaje zaledwie parę faktów, warto zerknąć na inne wersje językowe, zwłaszcza niemieckojęzyczną). Na pewno warto powtórzyć, że są to pierwsze na świecie łodzie konwencjonalne z niezależnym od powietrza napędem opierającym się na ogniwach paliwowych. Jednym słowem to najnowocześniejsze okręty podwodne niemieckiej Marine i włoskiej Marina Militare. Jeśli chodzi o ich maksymalne zanurzenie, zasięg, zalety i możliwości ich uzbrojenia oraz maksymalny czas pozostania w zanurzeniu, to jest z tym trochę tak, jak z pewnym szwajcarskim powiedzeniem na temat pieniędzy: te się ma, ale o nich się nie mówi. Czyli na ten temat blog 4mare… będzie jeszcze milczał ;o)
Zdjęcie powstało 20 listopada i składa się z trzech osobnych naświetleń. Wczesnym szarym rankiem. Szarym?