Archive for kwiecień, 2010

Deepwater Horizon, platforma wiertnicza BP zatonęła w Zatoce Meksykańskiej


2010
04.23

Wczoraj, 22 kwietnia, zatonęła w Zatoce Meksykańskiej platforma wiertnicza Deepwater Horizon. Była czarterowana przez koncern BP, należała jednak do notowanego na Giełdzie Szwajcarskiej koncernu Transocean Ltd. Platforma ustawiona była około 40 mil morskich na południowy wschód od miejscowości Venice (Luizjana). Jeszcze w środę kilkanście statków pomocniczych starało się zarówno zapanować nad morzem ognia jak i próbowało utrzymać platformę na powierzchni wody. Jednocześnie prowadzone były starania, by zapobiec rozlaniu się paliwa i wydobytej ropy do morza. US Coast Guard szacuje, że w ciągu zaledwie jednego dnia do morza może przedostać się około 1.200.000 litrów ropy. Jakby tego było mało, w zbiornikach platformy znajdowało się prawdopodobnie ok. 2.650.000 litrów oleju napędowego.
USCG uratowała przed zatonięciem platformy 115 ze 126 członków jej załogi, 7 z nich jest ciężko rannych. 11 osób jest wciąż zaginionych, szukają ich helikoptery i kutry ratunkowe USCG. Prowadzone są również prace mające na celu zaczopowanie odwiertu jak i wydobycie części ekwipunku. Do tej pory nie przyniosły one jednak zamierzonego rezultatu.

Odwiert Deepwater Horizon, który uznany był za zakończony we wrześniu 2009 sięgał już wtedy głębokości 10.685 m (35055 ft), nie licząc głębokości morza w miejscu ustawienia platformy (1.258 metrów /4.130 ft). Według BP jest to najgłębszy odwiert naftowy świata. Platforma Deepwater Horizon została zbudowana w Korei Południowej w 2001 roku. Jej odbudowa, jak jeszcze w nocy z czwartku na piątek podawali analitycy, mogłaby kosztować około 600 mln. USD. Katastrofa ekologiczna, przed jaką stoi wybrzeże Luizjany może być znacznie droższa. Według NOAA ropa przy obecnej sile wiatru dotrze do wybrzeży USA za 3-4 dni. Jeśli warunki się zmienią: dużo szybciej.

Zdjęcie: płonąca Deepwater Horizon przed zatonięciem / US Coast Guard

W odwiedzinach u big cata…


2010
04.20

Podczas, gdy moja łajba - MS Cimbria - jeszcze parę dni temu w Rotterdamie przedłużyła nieoczekiwanie swój pobyt w porcie, postanowiłem trochę rozprostować kości. Idąc w lekkim deszczu wylądowałem w małej zatoczce, gdzie stacjonowała fotylla holowników. Pierwsze dwa okazały się być najsilniejszymi na świecie. Ponieważ nie bardzo miałem ochotę moknąć na zewnątrz, jeden z załogi goliata, Edo, zaprosił mnie na pokład. I tak mogłem pooglądać big cata z bliska. Smit Cheetah należy do Smit Internationale N.V., holenderskiej power-firmy, jeśli rzuci się okiem na flotę i… jej roczne obroty.
Zbudowany w 2009 w stoczni Song Cam Shipyard w Hải Phòngu, w Wietnamie, holownik należy do tzw. klasy Damen ASD Tug 3213. Ma  32 metry długości, a pod maską chowa nie mniej nie więcej a 7268 KM. To tak pi razy drzwi moc 70 samochodów typu posiadanego przeze mnie. Oprócz “Geparda” istnieją jeszcze trzy siostrzane jednostki: Smit Panther (pierwszy z serii i designu), Smit Jaguar i Smit Tiger. Załoga: 3 ludzi; oto technika godna holownika XXI stulecia!
Ponieważ, jak wspomniałem, padało, z sześciu zdjęć powstał ten HDR-Sandwich.

Foto: Big Cat: Smit Cheetah in Rotterdam / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: Big Cat: Smit Cheetah w Rotterdamie / fotografia HDR, Leo Walotek-Scheidegger

Back home…


2010
04.19

I znowu stały ląd pod stopami. Nic dodać, nic ująć. Po dość długim okresie siedzę znowu za sterami… mojego biurka. Lwią część ostatnich tygodni spędziłem na MS “Cimbrii”, feederze armatora Reederei Gebr. Winter, przy niezrównanej pomocy biura podróży Frachtschiffreisen Pfeiffer, które serdecznie polecam chcącym przeżyć nieco inne wakacje.
Wypad był o tyle udany, że udało mi się zarówno załapać na sztorm powyżej ósemki, jak i zaliczyć pokaz ratunkowej akcji brytyjskiego RAFu. Nie obyło się bez odwiedzin fok, marynarskich opowieści, błękitnego nieba i ośnieżonych wybrzeży Szkocji i… O pozostałych incydentach więcej niebawem i najpewniej w prasie.
Póki co, proszę o chwilę cierpliwości dla rozpakowania plecaka, a mniej wytrwałych zapraszam do lektury mojego artykułu o rejsie niemieckim Ubootem na łamach Naszego Morza.

Zdjęcie: MS Cimbria nocą, niedaleko Rotterdamu / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: MS Cimbria nocą, niedaleko Rotterdamu / Leo Walotek-Scheidegger