Na lądzie…

2010
06.28

Mój rejs na pokładzie niemieckiej fregaty rakietowej “Sachsen”, z hiszpańskiego El Ferrol przez Amsterdam i Wilhelmshaven do Kilonii dobiegł - niestety - końca. Jestem znowu na lądzie, chociaż wciąż “po części” w drodze. Nowe posty zostaną opublikowane za 2-3 dni i już teraz serdecznie zapraszam na ich lekturę. Prosząc jednocześnie do tego czasu o jeszcze odrobinę cierpliwości.

Pozdrawiając czytelników 4-mare,
Leo

Zdjęcie: Autor blogu na pokładzie fregaty rakietowej Sachsen / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: Autor blogu na pokładzie fregaty rakietowej "Sachsen" / Leo Walotek-Scheidegger

Czy “Cheonan” stanie się początkiem konfliktu?

2010
05.26

Sytuacja na Półwyspie Koreańskim zaczyna przybierać niepokojącą formę. Wszystko zaczęło się od południowokoreańskiej korwety “Cheonan” (PCC-772) należącej do klasy Pohang, która 26 marca 2010 roku zatonęła z powodu bliżej nieznanej przyczyny. Incydent ten miał miejsce niedaleko wyspy Baengnyeong na Morzu Żółtym. Od początku była mowa o “detonacji, której centrum znajdowało się poza okrętem”; jednak przypuszczenia, jakoby okręt zatonął po storpedowaniu zostały od razu zdementowane przez rząd w Seulu. Również Korea Północna zaprzeczyła swojemu udziałowi w tym zdarzeniu.
W międzyczasie południowokoreańska komisja wyjaśniająca przyczynę wypadku - w której skład wchodzą niezależni eksperci z USA, Wielkiej Brytanii, Australii i Szwecji - podała oficjalnie do wiadomości, że za zatopienie “Cheonan”  odpowiedzialna jest Korea Północna. Korweta została zatopiona północnokoreańską torpedą CHT-02D, wystrzelonej z miniaturowej łodzi podwodnej klasy Yeono.
15 kwietnia b.r. podniesiono z dna rufę okrętu, w pomieszczeniach której znajdowały się zwłoki 36 południowokoreańskich marynarzy. Kilka dni później, 24 kwietnia, wydobyto za pomocą pływającego dźwigu również część dziobową fregaty. Podczas zatonięcia “Cheonan” życie straciło 46 członków załogi.

Foto: der geborgene Bug der Cheonan / Ki Geum Sung

Zdjęcie: wydobyta część dziobowa "Cheonan" / Ki Geum Sung

Komisja doszła do wniosku na podstawie znalezionych dowodów, że przyczyną zatonięcia był atak torpedowy. W miejscu wypadku znaleziono na dnie części północnokoreańskiej torpedy: kawałki silnika, elektroniki sterującej, śruby napędowej oraz pozostałości materiału wybuchowego RDX. Resztki torpedy zostały jednoznacznie porównane z torpedą północnokoreańskiej budowy, która została przejęta przez marynarkę południowokoreańską siedem lat wcześniej.
Prezydent Korei Połundiowej, Lee Myung Bak, zarzucił północnemu sąsiadowi “militarną prowokację”. Jednocześnie zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji dla Korei Północnej. Również prezydent USA, Barak Obama, zarzucił komunistycznej Korei Północnej “zachowanie nie do zaakceptowania”. Nieco wyraźniej sprecyzował to jeden z rzeczników Białego Domu, nazywając zatopienie fregaty “aktem agresji”.
Jak podała grupa dysydentów z Korei Północnej, dyktator Kim Jong Il postawił w odpowiedzi na raport komisji całą armię w stan gotowości bojowej. Jednocześnie północnokoreańska Komisja Obrony Narodowej ogłosiła: Totalna wojna, jaką rozpętamy, będzie święta wojną, ogarniającą całą nację, cały naród i całe państwo.

Foto: Auszug aus dem offiziellen Untersuchungsbericht / Ministry of National Defence

Zdjęcie: wyciąg z oficjalnego raportu komisji badającej zatonięcie / Ministry of National Defence

Australijski premier Kevin Rudd powiedział: Dowody są jednoznaczne: “Cheonan” została zatopiona przez torpedę wyprodukowaną w Korei Północnej. To wrogie i niesprowokowane działanie jest pogwałceniem Karty Narodów Zjednoczonych (”konstytucji” współczesnej społeczności międzynarodowej i najważniejszego dokumentu prawa międzynarodowego) oraz koreańskiego układu o zawieszeniu broni z 1953 roku. Społeczność międzynarodowa nie może dopuścić, by ten incydent pozostał bez odpowiedzi. Rząd Australii współpracuje z Koreą Południową oraz innymi partnerami obradzując nad tym, w jaki sposób powinniśmy zareagować. Nad problemem tym pracuje również Rada Bezpieczeństwa ONZ.
Obydwa koreańskie państwa zawiesiły broń w 1953 roku i oficjalnie znajdują się wciąż w stanie wojny. Na granicy morskiej pomiędzy nimi dochodziło w przeszłości regularnie do potyczek i wymiany ognia.

Oficjalny raport: Investigation result on the sinking of ROKS “Cheonan” (english)

Fregata “Sachsen” w Gdyni

2010
05.22

Bardzo udanie przebiegły w dniach 14-17 maja  odwiedziny fregaty „Sachsen“ (F 219) w Gdyni. Przyczyniłem się do tego, by rejs ten nie zakończył sie w Rydze, a właśnie w Trójmieście. Na pokładzie pojawili się dziennikarze, których wcześniej zaprosiłem w imieniu dowódcy, Fregattenkapitäna Markusa Nolte i jego załogi. Na pokładzie pojawili się Tomasz Złotoś, reporter TVP Gdańsk, Czesław Romanowski i Piotr Stareńczak z Naszego Morza oraz Krystyna Romanowska z Elle Poland i fotograf Łukasz Głowala. Wszyscy byli pod wrażeniem otwartości i serdecznej gościnności ze strony załogi. Tomasz Złotoś stwierdził na koniec, że nie można było przysłać do Polski lepszego lodołamacza emocjonalnego. Krystyna Romanowska, pisząca w latach 90. na temat Marynarki Wojennej oraz marynarek norweskiej, brytyjskiej i francuskiej ujęła swoje wrażenia w zdanie: “Ze swojej łagodności uczynili siłę”.
Prawie trzygodzinna wizyta zakończyła się wspólnym obiadem w mesie oficerskiej.

Foto: Fregatte SACHSEN in Gdingen / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: fregata "Sachsen" w Gdyni / Leo Walotek-Scheidegger

Po południu spacerowaliśmy z dowódcą okrętu, FKpt. Markusem Nolte i jego I. oficerem, KKpt. Svenem Beckiem po gdańskiej starówce i Sopocie,  mieście “ukochanego wroga” Wernera Herzoga, Klausa Kinskiego.
Wieczorem, w restauracji “Pod Łososiem”, miała dodatkowo miejsce uroczysta wieczerza, podczas której oficjalnie pożegnano dwóch oficerów, schodzących w następnych tygodniach z pokładu fegaty. Jednym z nich był Francuz, KptLt. (EV1) Francois-Xavier Pinget, który w ramach wymiany pomiędzy Marynarkami niemiecką i francuską całe swoje oficerskie wyszkolenie, ponad 6 lat, przeszedł w niemieckiej Marine i który wraca obecnie do swojej macierzystej Marynarki.

Foto: Der Bordhubschrauber SEA LYNX MK 88A, Fregatte SACHSEN, Gdynia (Gdingen) / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: helikopter Sea Lynx MK 88A na pokładzie "Sachsen" w Gdyni / Leo Walotek-Scheidegger

Fregattenkapitän Markus Nolte powiedział mi na pożegnanie: “Wydaje mi się, że „Sachsen“ podczas tego weekendu w Gdyni bardzo dobrze wypełmiała zadanie bycia ambasadorem naszego kraju w Polsce i dołożyła swoją cegiełkę do wzajemnego zrozumienia. Miejmy nadzieję, że pewnego dnia Niemcy z Polską również będą mogły pochwalić się długodystansową wymianą i wzajemnym szkoleniem swoich oficerów”.
Materiał nakręcony na fregacie przez Tomasza Złotosia jest na stronie TVP Gdańsk, zaczyna się w ok. 5 minucie dziennika (05:05).

Ostatnia nadzieja

2010
05.14

Obecnie dzieje się wiele i ważnych spraw w tematyce morskiej: najbardziej palącym problemem jest bezsprzecznie wciąż nieopanowany przez BP wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej. Pomimo tego, tuż przed jutrzejszą wizytą na pokładzie fregaty “Sachsen” w Gdyni mam ochotę wszystkie inne sprawy odsunąć na bok i głośno pozastanawiać się nad “ostatnią nadzieją”…

W filmie wygląda to zawsze cool. Action i udane ujęcia filmowe są pierwszymi aspektami, które naprawdę się liczą. Istnieją jednak często realne sytuacje, w których żeglarz lub rybak zwracają wzrok ku niebu widząc nadciągającą pomoc i dziękują Bogu, że ich nadzieja nie umarła wraz z nimi. Jakie myśli wypełniają głowę kogoś, kto został zmuszony do szybkiego opuszczenia swojego statku? Naciągając zaledwie kombinezon ratunkowy widział krótko później jego pójście na dno. Kogoś, kto znajdując się w lodowatej wodzie północnego Pacyfiku wie, że jego kamizelka ratunkowa, kombinezon i wola przeżycia są jedynymi atutami, które oddzielają go… cieńką czerwoną linią od wieczności?

Rybak, który resztką sił stara się dostać do wnętrza tratwy ratunkowej, zrzuconej mu przez załogę ratunkowego HC-130 Herculesa i czerwony MH-60 Jayhawk, alaskańskiej Straży Przybrzeżnej, którego załoga podejmie się ratowania rybaka i jego trzech wciąż żyjących towarzyszy: mnie bezwiednie przychodzi na myśl strofa  Rudyarda Kiplinga:

Mówią “Tommy to i Tommy tamto”
I “Tommy co z twoją duszą?”
A to jest cieńka czerwona linia bohaterów
nim bębny warcząc ruszą.

Foto: Ein MH-60 Jayhawk setzt zur Rettung an / Petty Officer 1st Class Sara Francis

Zdjęcie: MH-60 Jayhawk podchodzi do akcji ratowniczej / Petty Officer 1st Class Sara Francis

Powyższa akcja ratunkowa została przeprowadzona 20 kwietnia bieżącego roku na Zatoce Alaska. Na zdjęciu widać, jak Jayhawk amerykańskiej USCG podchodzi do miejsca, w którym zrzuci ratownika, podczas gdy wychłodzony rybak stara się wejść do tratwy ratunkowej. Czterech mężczyzn z pięcioosobowej załogi kutra rybackiego “Northern Belle” zostało zmuszonych do “natychmiastowego” opuszczenia statku, kiedy ten zaczął nagle w zastraszającym tempie tonąć. Kapitan kutra znajdujący się na mostku wysyłał sygnał “Mayday”, czym uratował życie swojej załodze. On sam nie zdołał się wydostać z tonącej jednostki. Niesamowitą akcję ratunkową przeprowadzoną przez ratownika straży przybrzeżnej dokumentuje ujęcie kamery pokładowej Jayhawka: USCG-Movie. Alaskańska USCG została sportretowana filmowo przez Cevina Costnera w filmie “Patrol“.

Fregata rakietowa “Sachsen” odwiedza Gdynię

2010
05.12

Jestem jedną z osób, która przyczyniła się do kolejnych odwiedzin fregaty rakietowej “Sachsen” w Gdyni. Niemiecki okręt wojenny przebywał będzie gościnnie w porcie gdyńskim w dniach 14-17 maja. W tym czasie zostanie odwiedzą go m.in. reporter gdańskiej TVP, Tomasz Złotoś oraz dziennikarze “Naszego Morza” i dziennikarka “Elle Polska”.
Mnie przypadnie przyjemność zabrania na wieczorny spacer komendanta okrętu, Fregattenkapitäna Markusa Nolte i jego oficerów na gdańską starówkę.

Zdjęcie: fregata "Sachsen" w Wilhelmshaven / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: fregata "Sachsen" w Wilhelmshaven, jej porcie macierzystym / Leo Walotek-Scheidegger

Okręt został przyjęty do służby w 2004 roku, a jego portem macierzystym jest Wilhelmshaven. W roku 2007 fregata “Sachsen” wchodziła w skład Standing NATO Maritime Group 1. Z kolei w 2009, co jest mniej znanym faktem, wzięła udział u wybrzeży Florydy w manewrach UNITAS. Podczas tego manewru była jednym z okrętów, które zatopiły wymustrowany amerykański niszczyciel USS Conolly (DD-979). W UNITAS - oprócz “Sachsen” - wzięły udział helikoptery, amerykańskie okręty USS Oscar Austin (DDG-79), USS Donald Cook (DDG-75) oraz niemiecka fregata Lübeck (F 214).

Wielki Zapfenstreich admirała

2010
05.05

30 kwietnia b.r. został uroczyście pożegnany odchodzący w stan spoczynku wiceadmirał Wolfgang E. Nolting, głównodowodzący niemieckiej Marine. Uroczystość poprowadził w Szkole Marynarki Wojennej w Mürwik minister obrony, Karl-Theodor zu Guttenberg (CSU), przekazując dowództwo kolejnemu  inspektorowi marynarki - jak w w Niemczech nazywana jest ta funkcja - kontradmirałowi Axelowi Schimpf.
Wiceadmirał Wolfgang E. Nolting pożegnany został tzw.  Wielkim Zapfenstreichem. Jest to najbardziej uroczysta ceremonia Bundeswehry odbywająca się zawsze po zapadnięciu zmroku, przy współudziale kompanii honorowej, której część maszeruje z pochodniami oraz orkiestry.
Nolting odszedł w stan spoczynku po 43 latach służby, w tym czterech jako inspektor Marynarki. Wpływ admirała na zmiany i prowadzenie Marynarki można było usłyszeć wyraźnie w słowach ministra Guttenberga. Nazwał on  62-letniego Noltinga “admirałem, jak z podręcznika”. Minister przyznał, że jest dla niego zaszczytem móc pożegnać żywą legendą, której zasługą jest nowa jakość Marynarki w obliczu zadań międzynarodowych.
Słowa te nie są przesadzone. Wiceadmirał Nolting - zaczynający karierę wojskową jako oficer w kompanii nurków bojowych - wielokrotnie zwracał uwagę opinii publicznej oraz polityki na tematykę morską. Często poruszał kwestie, które dla innych stawały się dopiero realne, gdy pojawiły się w mediach. Jako jeden z pierwszych w Niemczech zajął się problematyką zagrożenia spowodowanego piractwem morskim.

Uroczystość, w której również miałem okazję wziąć udział, zakończona została przyjęciem w węższym gronie. I tutaj dało się usłyszeć w głosie zarówno ministra, jak i wielu attache wojskowych respekt i uznanie dla człowieka, którego ukoronował ten dzień. Nolting nie byłby sobą, gdyby nie dodał na koniec, iż jego dzieło nie byłoby możliwym bez kompetentnych i podchodzących profesjonalnie do działania oficerów.
Po raz kolejny na ważnej uroczystości z udziałem około 150 wysokich rangą oficerów Marynarek z kilku kontynentów dało się zauważyć brak wśród nich Polaka. Polska wciąż, mimo podkreślania faktu “powrotu do morza”, tego morza nie dostrzega. Konsekwencją takiego postępowania jest nie tylko upadek przemysłu budownictwa okrętowego, ale i powolny rozpad polskiej Marynarki.

Deepwater Horizon, platforma wiertnicza BP zatonęła w Zatoce Meksykańskiej

2010
04.23

Wczoraj, 22 kwietnia, zatonęła w Zatoce Meksykańskiej platforma wiertnicza Deepwater Horizon. Była czarterowana przez koncern BP, należała jednak do notowanego na Giełdzie Szwajcarskiej koncernu Transocean Ltd. Platforma ustawiona była około 40 mil morskich na południowy wschód od miejscowości Venice (Luizjana). Jeszcze w środę kilkanście statków pomocniczych starało się zarówno zapanować nad morzem ognia jak i próbowało utrzymać platformę na powierzchni wody. Jednocześnie prowadzone były starania, by zapobiec rozlaniu się paliwa i wydobytej ropy do morza. US Coast Guard szacuje, że w ciągu zaledwie jednego dnia do morza może przedostać się około 1.200.000 litrów ropy. Jakby tego było mało, w zbiornikach platformy znajdowało się prawdopodobnie ok. 2.650.000 litrów oleju napędowego.
USCG uratowała przed zatonięciem platformy 115 ze 126 członków jej załogi, 7 z nich jest ciężko rannych. 11 osób jest wciąż zaginionych, szukają ich helikoptery i kutry ratunkowe USCG. Prowadzone są również prace mające na celu zaczopowanie odwiertu jak i wydobycie części ekwipunku. Do tej pory nie przyniosły one jednak zamierzonego rezultatu.

Odwiert Deepwater Horizon, który uznany był za zakończony we wrześniu 2009 sięgał już wtedy głębokości 10.685 m (35055 ft), nie licząc głębokości morza w miejscu ustawienia platformy (1.258 metrów /4.130 ft). Według BP jest to najgłębszy odwiert naftowy świata. Platforma Deepwater Horizon została zbudowana w Korei Południowej w 2001 roku. Jej odbudowa, jak jeszcze w nocy z czwartku na piątek podawali analitycy, mogłaby kosztować około 600 mln. USD. Katastrofa ekologiczna, przed jaką stoi wybrzeże Luizjany może być znacznie droższa. Według NOAA ropa przy obecnej sile wiatru dotrze do wybrzeży USA za 3-4 dni. Jeśli warunki się zmienią: dużo szybciej.

Zdjęcie: płonąca Deepwater Horizon przed zatonięciem / US Coast Guard

W odwiedzinach u big cata…

2010
04.20

Podczas, gdy moja łajba - MS Cimbria - jeszcze parę dni temu w Rotterdamie przedłużyła nieoczekiwanie swój pobyt w porcie, postanowiłem trochę rozprostować kości. Idąc w lekkim deszczu wylądowałem w małej zatoczce, gdzie stacjonowała fotylla holowników. Pierwsze dwa okazały się być najsilniejszymi na świecie. Ponieważ nie bardzo miałem ochotę moknąć na zewnątrz, jeden z załogi goliata, Edo, zaprosił mnie na pokład. I tak mogłem pooglądać big cata z bliska. Smit Cheetah należy do Smit Internationale N.V., holenderskiej power-firmy, jeśli rzuci się okiem na flotę i… jej roczne obroty.
Zbudowany w 2009 w stoczni Song Cam Shipyard w Hải Phòngu, w Wietnamie, holownik należy do tzw. klasy Damen ASD Tug 3213. Ma  32 metry długości, a pod maską chowa nie mniej nie więcej a 7268 KM. To tak pi razy drzwi moc 70 samochodów typu posiadanego przeze mnie. Oprócz “Geparda” istnieją jeszcze trzy siostrzane jednostki: Smit Panther (pierwszy z serii i designu), Smit Jaguar i Smit Tiger. Załoga: 3 ludzi; oto technika godna holownika XXI stulecia!
Ponieważ, jak wspomniałem, padało, z sześciu zdjęć powstał ten HDR-Sandwich.

Foto: Big Cat: Smit Cheetah in Rotterdam / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: Big Cat: Smit Cheetah w Rotterdamie / fotografia HDR, Leo Walotek-Scheidegger

Back home…

2010
04.19

I znowu stały ląd pod stopami. Nic dodać, nic ująć. Po dość długim okresie siedzę znowu za sterami… mojego biurka. Lwią część ostatnich tygodni spędziłem na MS “Cimbrii”, feederze armatora Reederei Gebr. Winter, przy niezrównanej pomocy biura podróży Frachtschiffreisen Pfeiffer, które serdecznie polecam chcącym przeżyć nieco inne wakacje.
Wypad był o tyle udany, że udało mi się zarówno załapać na sztorm powyżej ósemki, jak i zaliczyć pokaz ratunkowej akcji brytyjskiego RAFu. Nie obyło się bez odwiedzin fok, marynarskich opowieści, błękitnego nieba i ośnieżonych wybrzeży Szkocji i… O pozostałych incydentach więcej niebawem i najpewniej w prasie.
Póki co, proszę o chwilę cierpliwości dla rozpakowania plecaka, a mniej wytrwałych zapraszam do lektury mojego artykułu o rejsie niemieckim Ubootem na łamach Naszego Morza.

Zdjęcie: MS Cimbria nocą, niedaleko Rotterdamu / Leo Walotek-Scheidegger

Zdjęcie: MS Cimbria nocą, niedaleko Rotterdamu / Leo Walotek-Scheidegger

Nowy rekord: somalijscy piraci porwali frachtowiec 1000 mil morskich od swoich wybrzeży!

2010
03.24

Somaliscy piraci ustanowili wczoraj nowy rekord. Udało im się porwać frachtowiec znajdujący się prawie 1000 mil morskich (ok. 1.800 km) od własnego wybrzeża. Tym samym porwana jednostka była bliżej Indii niż Somalii. Piraci zaatakowali statek około 3.37 czasu miejscowego (7.37 Uhr MEZ), około 400 mil morskich (740 km) poza granicami chronionego przez międzynarodowe siły morskie obszaru.

MV Frigia” należy do tureckiego armatora Karya Denizcilik ve Gemi İnşaa San. ve Tic. A.Ş. a pływa pod flagą maltańską. Zbudowany w 1978 roku w NKK w Yokohamie (Japonia) masowiec transportowł w dniu porwania 20.000 do 40.000 ton izraelskiej soli potasowej koncernu chemicznego ICL. Wartość transportowanej soli szacuje się na około osiem milionów euro. “MV Frigia” wypłynęła z Aszdod (Izrael) i znajdowała się w drodze do Ko Sichang (Tajlandia). Tureckie media podają, że statek stoi w międzyczasie w pobliżu osławionej pirackiej enklawy Eyl. 19 z 21 członków załogi jest Turkami, dwóch pochodzi z Ukrainy.

Foto: Boarding Team des USS Farragut überprüft einen somalischen Skiff / Mass Communication Specialist 1st Class Elizabeth Allen, US NAVY

Zdjęcie: oddział specjalny z USS Farragut zbliża się do somalijskiego skiffu / Mass Communication Specialist 1st Class Elizabeth Allen, US NAVY

Gorzko brzmi fakt, że statek nie dalej jak przed trzema dniami opuścił określane jako zagrożone piractwem wody Zatoki Adeńskiej. Przy tym kapitan frachtowca wykorzystał wszystkie dostępne środki ostrożności: jego statek przemierzył niebezpieczne wody w konwoju ochranianym przez jednostki Chińskiej Marynarki Wojennej.
Ten bezprecedensowy do tej pory przypadek ukazuje, że międzynarodowe siły morskie w tym rejonie świata powinny zostać wzmocnione. Przede wszystkim jednak parlamenty wysyłających okręty wojenne państw powinny udzielić tym ostatnim odpowiednich mandatów prawnych. Obecnie admiralicje zarówno europejskiej EU NavFor Atalanty, jak i natowskiego Ocean Shield mają związane ręce. Wyobrażenia polityków już dawno nie odpowiadają rzeczywistości, z jaką marynarze konfrontowani są na miejscu.